Druga połowa roku 2020 upłynie nam na uprawianiu tzw. turystyki wewnętrznej. Termin bardzo popularny w krajach dalekiego wschodu, staje się sposobem podróżowania dla rozjeżdżonych po całym świecie Europejczyków! I nie ma w tym absolutnie nic złego, wręcz przeciwnie – kto nie potrafi zachwycić się swoją okolicą, nie zachwyci się też najbardziej wyszukanym zabytkiem. Dzisiaj mamy dla Was propozycję programu wycieczki dwudniowej w bardzo aktywnej formie. Intensywność naszej propozycji polega na tym, że przez pierwszy dzień zabieramy Was na jeden z najwyższych górskich szczytów poza Tatrami, na Babią górę, a w drugi dzień czeka Was pełen relaks i szaleństwo w zatorskim parku rozrywki Energylandia! O obu tych miejscach śmiało można powiedzieć jako o „perłach małopolski” i warto tam co jakiś czas zaglądać, a już szczególnie w miesiącach wakacyjnych i sprzyjających warunkach pogodowych. Jeśli zastanawiacie się, jak zaplanować ciekawą wycieczkę rodzinną lub po prostu wypad do Małopolski na weekend ze znajomymi, koniecznie skorzystajcie z naszego programu. Odkrywanie ciekawych miejsc w okolicy może się stać bardzo uzależniającym zajęciem.

Dzień pierwszy – wspinaczka na Babią Górę i obiad w schronisku

Babia Góra, inaczej nazywana Diablakiem, to jedna z najwyższych polskich gór poza Tatrami, a jej wysokość to 1725 metrów n.p.m. Znajduje się w Babiogórskim Parku Narodowym, należącym do pasma górskiego Beskid Żywiecki, i na szczyt prowadzi kilka szlaków, w tym najtrudniejszy i najbardziej stromy Szlak Akademików (oznaczony kolorem żółtym). Być może dlatego wiele osób uważa, że zdobywanie wysokich gór jest poza ich zasięgiem, bo oczyma wyobraźni widzą szlak wypełniony łańcuchami, klamrami i ze stromymi podejściami. Trzeba przyznać, że taka wizja nie sprzyja wycieczce nastawionej na relaks i rekreację, brzmi bardziej wyczynowo. Jeśli nie jesteście zaprawieni w górskich bojach osobami, Szlak Akademików sobie odpuścicie!

Najłatwiejsze podejście na Babią Górę, z którym doskonale poradzą sobie nawet rodziny z małymi dziećmi, to szlak czerwony, zapętlający się na trasie Parking Przełęcz Krowiarki – Sokolica – Kępa – Babia Góra – Kępa – Sokolica – Parking Przełęcz Krowiarki. Dystans, jaki jest do pokonania wynosi ok. 9 km, przewyższenia są na poziomie ok. 720 metrów, a szacowany czas przejścia to ok.3-4 godzin. Szlak czerwony, podobnie jak inne szlaki w Babiogórskim Parku Narodowym, jest bardzo dobrze oznaczony i kierując się znakami trzeba się naprawdę postarać, by się zgubić. W rzeczywistości trudność może sprawić pierwsze 30-40 minut marszu, kiedy to do pokonania jest dość strome podejście (szczególnie dla osób, które nie mają wprawy w górskiej wspinaczce), ale jeśli uzbroicie się w zapas kanapek, kawy, wody i cierpliwości, na pierwszym punkcie widokowym zapomnicie o całym wysiłku, a reszta trasy upłynie na podziwianiu malowniczych krajobrazów na prawdziwej wysokogórskiej wycieczce.

Na całą wspinaczkę na Babią Górę warto przeznaczyć ok. 6 godzin. Najlepiej zacząć w miarę wcześnie, między godziną 10 a 11, by ok. godziny 17.30 być gotowym na dojazd w miejsce noclegowe, do Western Camp w Zatorze. Obowiązkowo wcześniej sprawdźcie prognozę pogody i weźcie na wszelki wypadek płaszcze przeciwdeszczowe oraz buty, które dobrze trzymają kostkę. W ekwipunku wspinaczkowym uwzględnijcie też dużo wody, kanapki i przekąski, a na obiad zatrzymajcie się w schronisku PTTK Markowe Szczawiny. Nie zapomnijcie o ochronie przeciwsłonecznej (okulary, krem z filtrem UV), środki przeciw komarom (dobrze sprawdza się naturalny olejek z lawendy, warto przetestować tę opcję) i ewentualne środki przeciwbólowe i odkażające w razie drobnych zadrapań. Pamiętajcie też o piżamie, wygodnych ubraniach, stroju kąpielowym i ręcznikach na kolejny dzień, czyli zabawę w Energylandii!

Wieczorem zjedzcie kolację w restauracji Western Camp. Cały ośrodek oczarowuje od pierwszego wejrzenia – stylizowany na modłę Dzikiego Zachodu, przenosi w świat kowbojów i westernowskich utarczek. Jako miejsce noclegowe do wyboru są domki szeryfa, kowbojskie wozy i indiańskie tipi. Jeśli na wasz weekend w Małopolsce zabierzecie dzieci, na pewno będą zachwycone! Odpoczniecie po dniu pełnym wrażeń, bliskością z naturą i pięknych widoków.

Dzień drugi – szaleństwo w Energylandii!

Kolejnym punktem dwudniowej wycieczki po odkrywaniu skarbów Małopolski jest wizyta w największym parku rozrywki w Polsce (oraz w Europie)! Energylandia, zlokalizowana w Zatorze, mieści się o kilka minut jazdy od miejsca noclegowego. Parking w parku kosztuje 5 złotych za cały dzień. Najlepiej przyjechać do Energylandii jak najwcześniej, zaraz po śniadaniu. Park przez cały sezon otwiera się o godzinie 10:00, w miesiącach wakacyjnych działając do 20:00, a w sezonie niskim do 18:00. Podczas wydarzeń specjalnych godziny otwarcia ulegają zmianie – można korzystać ze wszystkich atrakcji aż do 23:00. Warto więc zajrzeć do Kalendarza na stronie głównej i zobaczyć, czy w czasie planowanej przez Was wycieczki nie będzie przypadkiem dodatkowych atrakcji w postaci wydarzeń specjalnych. Ale nawet bez nich nie ma mowy o nudzie w Parku!

Energylandia to ogromny park, który z roku na rok rozrasta się o kolejną strefę tematyczną. Dotychczas można korzystać z karuzel, kolejek i zjeżdżalni (i nie tylko) w strefach Bajkolandia, Strefa Familijna, Big Milk Water Park, Smoczy Gród i Aqualantis (którego uroczyste otwarcie nastąpi już wkrótce). Bilety wstępu do parku upoważniają do nielimitowanego dostępu do wszystkich atrakcji przez dzień lub dwa (w zależności od typu biletu), istnieje także możliwość zakupienia karnetu. Skupmy się na biletach jednodniowych, bo takiego będziemy potrzebować podczas naszej wycieczki dwudniowej: koszt dla osoby dorosłej to 139 złotych, dla osób do 140 cm wzrostu to 89 złotych, a dla dzieci do lat 3 – 1 złoty. Kobiety w ciąży, osoby niepełnosprawne, emeryci i renciści mogą skorzystać z biletów ulgowych za 89 złotych za okazaniem odpowiedniego dokumentu. Wszystkie wątpliwości rozwiązuje miła obsługa z punktów informacyjnych i kas biletowych. Po zakupieniu biletów poświęćcie chwilę na przestudiowane mapy, by zlokalizować atrakcje, na których najbardziej Wam zależy.

Jeśli pogoda dopisze, zdecydowanie warto skorzystać ze strefy wodnej, Big Milk Water Park. Znajduje się tam ogromny basen, który ochłodzi podczas upału, a oprócz niego mnóstwo zjeżdżalni – m.in. w strefie Tropical Fun. Zjeżdżalni i karuzel wciąż przybywa, a kolejna wodna strefa, Aqualantis, powita gości szybszymi maszynami, które zdecydowanie podniosą adrenalinę! Nie byłoby Energylandii bez finezyjnych kolejek górskich. Perełką i dumą parku jest hyper coaster Hyperion, o prawie 1,5 km torze, po którym porusza się z prędkością 142 km na godzinę. Robi piorunujące wrażenie z zewnątrz, a sam przejazd to ostra jazda. Hyperion zaprojektowano w stylistyce kosmicznej, posiada podziemny tunel nawiązujący do tunelu czasoprzestrzennego, łącznie spadek od najwyższej do najniższej wysokości wynosi 82 metry, co przy takiej prędkości daje niesamowite uczucia przeciążenia, a niektórzy twierdzą, że czują się jak w statku kosmicznym i doświadczają uczucia bezwładności. Kolejki górskiej Hyperion na pewno nie pominiecie, a dla porównania warto przejechać się Zadrą, zeszłoroczną nowością, piękną kolejką hybrydową łączącą w sobie elementy drewna i stali, pędzącą z prędkością 121 km/h w Smoczym Grodzie… a to dopiero początek atrakcji!

Ciekawych miejsc w Małopolsce jest bardzo dużo i warto je łączyć w weekendowe wycieczki. Dzięki temu wykorzystacie dobrze wakacje i odkryjecie całkiem nowe miejscówki, o których wcześniej nawet pewnie nie mieliście pojęcia. Po tak intensywnej wycieczce dwudniowej żaden poniedziałek nie będzie Wam straszny!