W kieszeni nie zostało Ci raptem trzysta złotych, zbliża się weekend majowy, a do dziesiątego jeszcze daleka droga, zbyt daleka, aby spędzić weekend majowy na najwyższym poziomie?

Ten scenariusz wcale nie musi skończyć się źle, nie musi również przyprawiać o frustrację i spędzania wolnych dni samemu w domu, jeżeli kreatywnie i z pomysłem podejdziemy do tematu.

Kto powiedział, że potrzeba góry pieniędzy, aby spędzić atrakcyjnie czas. Owszem, może nie każdemu takie rozwiązanie będzie odpowiadało, ale przecież wszyscy mamy wolny wybór w jaki sposób realizujemy swoje plany i gospodarujemy chwile.  Tym bardziej, że czasami trzysta złotych może nam przynieść wiele frajdy i niesamowitych przeżyć, które będą nam towarzyszyły jeszcze długo, długo potem.

Co trzeba zrobić, żeby zorganizować tanią majówkę?

Tani pomysł na majówkę to między innymi wyprawa autostopem w Małopolskę. Wydaje się niemożliwe? Ale takie jest. Wystarczy plecak, spakowany prowiant, kilka ubrań i doskonały humor. Pierwsza oszczędność to transport, za który praktycznie nie płacimy, a przy odrobinie szczęście możemy dojechać w naprawdę krótkim czasie, a przy okazji poszczególnych postojów zwiedzać urokliwe miejsca, obserwować naturę, robić niezliczoną liczbę zdjęć oraz poznawać nowych ludzi. To niesamowity plus takiej wyprawy. Dodatkowo czas płynie znacznie szybciej i ciekawiej. Jedynym minusem może być pogoda. Na taki wyjazd wszystkim życzymy samych słonecznych dni, ponieważ w trakcie deszczu kierowcy niechętnie zabierają autostopowiczów ze względu na obawę o zniszczenie tapicerki.

Drugą oszczędnością będzie znalezienie taniej kwatery, jeżeli nasza podróż ma trwać więcej niż jeden dzień. Szczytem marzeń byłoby zatrzymanie się u kogoś z rodziny lub znajomego w tych okolicach, co wyeliminowałoby kolejny koszt. Niemniej jednak istnieje możliwość znalezienia taniego noclegu w schronisku lub hostelu, co prawda bez zbędnych wygód, ale nie tym kierujemy się wybierając taki pomysł na majówkę.

Trzecią oszczędnością jest odpowiedni wybór atrakcji. Podróżując po Małopolsce niektóre atrakcje mamy totalnie za free lub za bezcen. Nic przecież nie kosztuje podziwianie uroków natury siedząc na tylnym siedzeniu jakiegoś jegomościa, który zdecydował się nas zabrać po drodze. Być może nawiązując rozmowę dowiemy się czegoś ciekawego od tej osoby, bez konieczności zakupu papierowego przewodnika.

Czwartą i chyba ostania propozycją z naszej strony będzie w drodze powrotnej odwiedzenie Energylandii. Możemy tutaj spędzić cały dzień za ułamek kwoty która została nam w portfelu na koniec miesiąca, a właściwie za mniej więcej jedną trzecią, dokładnie rzecz ujmując za sto dziewięć złotych. Niewiele jeżeli sprawdzimy jakie atrakcje czekają na nas w parku w tej cenie, a jest to nielimitowany dostęp do wszystkich urządzeń. Tutaj również przyda się dobry aparat, który uwieczni nasze podróże na niezliczonych rollercoasterach, karuzelach, miasteczkach strachu i wielu innych atrakcji, zwłaszcza, gdy podróżujemy autostopem z przyjacielem, który takie fotografie będzie mógł nam wykonać.

Zobacz również: